Ocet, barwnik do jedzenia, Soda do pieczenia,
Do wiekszego naczynia nasyp sode do pieczenia. Wymieszaj ocet z roznymi kolorami barwnika do jedzenia. Daj dziecku zakraplacz i gotowe.
mleko, talerzyk, wykalaczka, kolorowe barwniki do jedzenia (food coloring)
Jak musze zrobic obiad albo wyjsc do ubikacji na dluzsza chwilke
… wtedy najlepsze sa projekty, ktore mozna szybko dziecku podstawic pod nos.
Nalej na talerzyk mleko, dodaj kilka kropelek roznego koloru barwnika i biegnij robic co masz zrobic
)
Wykalaczka mieszaj kolory
Bedziesz potrzebowac: Karton z jajek, nozyczki, farby, pedzel, druciki i pasazerow do jazdy pociagiem
Zawsze zastanawialam sie co mozemy zrobic z kartonu do jajek. Mam ich tyle w domu, ze glowa boli!
Kacper ma obsesje na punkcie pociagow i dlatego wpadl mi do glowy pomysl na kolejna ciuchcie
Wytnij kazde wglebienie, w ktorym siedzialo jajo
Zrob dziurke i polacz drutem kazdy “wagonik”. Pokoloruj farbkami (pisakami lub kredkami) i wsadz pasazerow do srodka.
Ciu ciu… uwaga, pociag podjezdza na peron!
Owoce (banan, truskawka albo kiwi), drewniany patyczek, czekolada i olej kokosowy.
Pokroj ulubiony owoc w wieksze kawalki, nabij na patyczek i wsadz do zamrazarki. Rozpusc 250 ml czekolady (ja uzywam semi-sweet albo gorzka czekolade), dodaj 125 ml oleju kokosowego. Wymieszaj razem i gotowe! Po godzinie albo jak przyjdzie Ci ochota na “lody”… wyciagnij owoce z zamrazarki i polej je przygotowana czekolada. Mozesz od razu jesc albo zamrozic na pozniej.
I make this tasty sandwich when I’m in a rush and don’t have time to prepare lunch or force my toddler to eat it. This one is a double-winner: quick to prepare and gobbled up fast by my kiddo!
Fruity Tuna/Salmon sandwich
1. 1 can of tuna or salmon
2. 1 pear
3. 1 apple
4. 1 spoon of mayo
5. tomato
6. burger bans
Cut the pear and an apple in a little squares, add the rest of the ingredients (no tomato) and mix together. Toast the burger bun, add this tuna mix, add a slice of tomato on top and SMACZNEGO!!!
Przyjechalam do Stanow jako Au Pair w 2003 roku. Opiekowalam sie 2 dzieci: chlopczyk – 5 lat, dziewczynka – 14 miesiecy. Pracowalam po 40 godzin tygodniowo. Mialam samochod, wyzywienie i swoj pokoj, w ktorym nie bylo drzwi – tylko firanka, ktora dzielila moj pokoj z pokojem w ktorym byl komputer i gdzie host rodzice przesiadywali jeszcze godzine, dwie, po przyjsciu z pracy. Dzieci oczywiscie wolaly siedziec ze mna niz z rodzicami, ktorzy byli wlepieni w ekran komputera, co znaczylo, ze pracowalam dodatkowe godziny (za ktore nikt mi nie placil). Co powiesz dzieciom?- spadaj, chce troszke odpoczac, chce w koncu miec swiety spokoj- kiedy rodzice siedza za cienka sciana i wszystko slysza!? No ale pomijajac fakt firanki, rodzinka byla bardzo sympatyczna (porownujac do innych amerykanskich rodzinek – moja byla normalna!). Wize dostalam na rok, ale host rodzice mnie poprosili zebym zostala dluzej (w koncu dzieci byly szczesliwe, najedzone, dom zawsze posprzatany, obiad ugotowany- czego jeszcze chciec?). Zostalam dluzej (zlozylam papiery na wize turystyczna)…ale host rodzice nie zaproponowali mi ani podwyzki ani ubezp zdrowotnego a ja glupia siedzialam cicho z nadzieje, ze moze w koncu cos sie zmieni. Zaczelam pracowac u innych rodzinek po mojej pracy, znalazlam nawet prace na nocki (od 2giej w nocy do 7:30 rano)- gdzie jezdzilam, zeby sie przespac i dotrzymac towarzystwa 7 latniej dziewczynce, ktorej ojciec jezdzil ciezarowka w nocy. Rano odwozilam ja do szkoly i jechalam prosto do mojej pracy na 8sma. Tutaj wlasnie zaczely mi sie otwierac oczy, ile tak naprawde nianie zarabiaja! Do pracy na nocki jezdzilam tylko 3 razy w tygodniu (15-17godzin pracy… hmm a raczej spania) a zarabialam duuzo wiecej niz za 40 godzin pracy u mojej host rodzinki.
RADA DLA Au Pair(ek): Wiem, ze przez pierwszy rok pracy(teraz chyba mozesz nawet zostac na 2 lata jako au pair), podpisujesz umowe, wiec ciezko cokolwiek wytargowac, ale NIE BOJ SIE ZAPYTAC A PRZEDE WSZYSTKIM UPOMNIEC SIE O SWOJE!!! (Zwlaszcza o te godziny, kiedy Cie prosza zebys zostala dluzej – pol godziny tu, 2 godziny tam).